W dniu 5 kwietnia 2002 r. komisarz ds. rozszerzenia Unii Europejskiej G. Verheugen przedstawił
W dniu 5 kwietnia 2002 r. komisarz ds. rozszerzenia Unii Europejskiej G. Verheugen przedstawił w Parlamencie Europejskim precyzyjny kalendarz tzw. rozszerzenia Unii Europejskiej, a w nim wskazał terminy aktów prawnych, które ma wykonać suwerenne państwo polskie. Występując przed Europejską Partią Ludową, Verheugen uzasadnił potrzebę tegoż kalendarza ˝nadzwyczajną sytuacją, ryzykiem przejęcia władzy w krajach Europy Środkowej przez lewicowe lub prawicowe siły ekstremalne˝ (cytat za ˝Rzeczpospolitą˝ nr 81 z dnia 6-7 kwietnia 2002 r., strona A3). Kalendarz Verheugena przewiduje w okresie marzec - grudzień 2003 r. kolejno:
1) uroczyste podpisanie w Atenach dokumentu - traktatu akcesyjnego, przez szefów dyplomacji Polski i krajów ˝15˝,
2) ratyfikację traktatu akcesyjnego przez Sejm RP,
3) referendum,
4) ratyfikacje przez parlamenty krajów ˝15˝ (źródło jw.).
Jak to wyraźnie widać, ˝precyzyjny kalendarz Verheugena˝, w tym kolejność przewidzianych przez komisarza aktów prawnych, raz jeszcze potwierdza lekceważenie woli narodu polskiego w procesie tzw. akcesji z Unią Europejską oraz nierespektowanie obowiązującej w Polsce konstytucji.
Tymczasem obowiązująca w niepodległej Polsce ustawa zasadnicza - konstytucja z dnia 2 kwietnia 1997 r. (DzU z dnia 16 lipca 1997 r.) w przepisie art. 89 nakazuje:
Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa ta dotyczy członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej (ust. 1 pkt 3),
a w przypadku:
gdyby Rzeczpospolita Polska zechciała przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów państwowych w niektórych sprawach, wtedy ustawa wyrażająca zgodę na taką ratyfikację musi zostać uchwalona przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów (por. art. 90 ust. 1 i 2 konstytucji).
Wyrażenie zgody na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której wyżej, może - a zatem nie musi, jak dalekowzrocznie przewidzieli to twórcy konstytucji z 2 kwietnia 1997 r., zostać uchwalone w drodze referendum ogólnokrajowego (por. art. 90 ust. 3 konstytucji). Jednocześnie należy podkreślić, że jedna z form ratyfikacji wyklucza drugą. I powinien wiedzieć o tym dobrze także komisarz G. Verheugen.
Jeżeli zatem nastąpiłaby ratyfikacja umowy międzynarodowej w trybie art. 90 ust. 3 konstytucji - jak sprytnie nakazuje komisarz Verheugen (˝bo widzi on ryzyko dla porządku prounijnego˝), to bezprzedmiotowe w świetle prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej byłoby przewidziane w dalszej kolejności referendum ogólnokrajowe, nawet z negatywnym wynikiem dla G. Verheugena. W taki właśnie sposób naród polski zostałby pozbawiony prawa należnego suwerenowi we własnym państwie.
W tym stanie faktycznym i prawnym wnoszę o udzielenie w trybie określonym art. 115 ust. 1 Konstytucji RP odpowiedzi na następujące pytania:
A. Czy pana premiera rząd zareagował na narzucanie suwerennemu państwu, jakim jest Polska, rozwiązań w postaci tzw. kalendarza, które jawnie gwałcą obowiązującą konstytucję, godząc w suwerenność naszego państwa, i czy reakcję pana rządu pozna polskie społeczeństwo?
B. Czy w reakcji pana rządu (którą chciałbym poznać) na tzw. kalendarz dostosowawczy wyjaśniono autorowi tego kalendarza, że w Polsce obowiązuje ustawa zasadnicza, która wyklucza tego rodzaju pomysły?
C. Czy w przypadku braku jakiejkolwiek reakcji pana gabinetu na wybryk unijnego komisarza ludowego milczenie należy rozumieć jako akceptację bezprawnej ingerencji w polski porządek konstytucyjny?
D. Czy w związku z tzw. kalendarzem Verheugena naród polski może oczekiwać oświadczenia pana premiera, że referendum ogólnokrajowe w sprawie ewentualnej akcesji z Unią Europejską nie zostanie zastąpione sejmową ustawą ratyfikacyjną?
Z poważaniem
Poseł Witold Tomczak
Warszawa, dnia 23 kwietnia 2002 r.