Od połowy 1999 r. na polskim rynku materiałów budowlanych zaczął się pojawiać importowany cement
Od połowy 1999 r. na polskim rynku materiałów budowlanych zaczął się pojawiać importowany cement (głównie z krajów byłej WNP), niespełniający wymagań przewidzianych przez polskie prawo budowlane, które niezwykle precyzyjnie je określa. Zgodnie z nimi każdy materiał budowlany oferowany na polskim rynku podlega procedurze certyfikacyjnej i na jej podstawie zostaje oznaczony znakiem budowlanym ˝B˝.
Polscy producenci cementu od początku lat 90. prowadzą intensywny proces modernizacji swoich zakładów, który wśród wielu swoich założeń bardzo mocno eksponuje problem zapewnienia wysokiej i stabilnej jakości wyrobów. To zaś wiąże się z dużymi nakładami finansowymi ponoszonymi na zbudowanie i utrzymanie odpowiednich systemów kontroli i utrzymania jakości spoiw cementowych. W chwili obecnej polskie produkty cementowe w niczym nie ustępują cementom oferowanym przez producentów z Europy Zachodniej i od lat z powodzeniem są sprzedawane również na tych rynkach. Polscy producenci eksportując cement każdorazowo zmuszeni są poddawać się określonej procedurze certyfikacyjnej obowiązującej na poszczególnych rynkach.
W tej sytuacji zrozumiałe jest zaniepokojenie zjawiskami obserwowanymi na polskim rynku. W roku 2000 importerzy sprowadzili i rozprowadzili ok. 64 tys. ton cementu bez wymaganych certyfikatów, a w ciągu czterech miesięcy 2001 r. już ok. 15 tys. ton (w samym kwietniu sprowadzono ok. 8 tys. ton i obserwuje się silną tendencję wzrostową). Te produkty, które nie posiadają wymaganych certyfikatów, stają się zagrożeniem dla polskiego rynku budowlanego (niebezpieczeństwo wystąpienia awarii budowlanych), a przede wszystkim dla polskich producentów cementu. Ceny cementów białoruskich czy ukraińskich są znacznie niższe od rodzimych, dzięki różnicy w kosztach pracy oraz rezygnacji z kosztownych systemów zapewnienia jakości. Tolerowanie dłużej takiego stanu rzeczy może doprowadzić w konsekwencji do poważnych zaburzeń polskiego rynku cementowego. Jeżeli do tego dodamy wyraźny zastój w polskim budownictwie (ok. 20-procentowy spadek sprzedaży cementu po pierwszych czterech miesiącach 2001 r. w porównaniu do analogicznego okresu roku 2000), sytuacja staje się wręcz dramatyczna.
Biorąc powyższe pod uwagę, proszę o odpowiedź na następujące pytania:
- czy taka sytuacja na rynku materiałów budowlanych jest panu znana i służbom, które dla pana pracują;
- czy resort przez pana kierowany podejmuje jakieś działania zmierzające do ograniczenia tego procederu, który tak dalece zakłóca funkcjonowanie polskiego rynku cementowego;
- czy wyciągane są konsekwencje prawne wobec firm sprowadzających cement bez wymaganych certyfikatów jakości;
- co zamierza pan zrobić, by poprawić tę dramatyczną sytuację rynku cementowego, wobec występującego zagrożenia i dotychczasowej, niewystarczającej aktywności odpowiednich organów administracji państwowej;
- czy zdaje sobie pan sprawę z faktu, iż takie działania, a raczej ich brak, w poważnym stopniu generują bezrobocie w Polsce?
Z poważaniem
Posłowie Henryk Długosz
i Jerzy Jaskiernia
Warszawa, dnia 20 czerwca 2001 r.